"
Na znojną walkę"
Piosenka powstała w październiku 1943 r. w 3 Wileńskiej Brygadzie Partyzanckiej AK Gracjana Fróga "
Sz...
of 1

Na Znojną Walkę

Published on: Mar 3, 2016
Published in: Education      
Source: www.slideshare.net


Transcripts - Na Znojną Walkę

  • 1. " Na znojną walkę" Piosenka powstała w październiku 1943 r. w 3 Wileńskiej Brygadzie Partyzanckiej AK Gracjana Fróga " Szczerbca" w bunkrze nad jeziorem Dubińskim w rejonie Sużan. Podczas wieczorów w bunkrze, spędzanych na cichym nuceniu piosenek lub opowiadaniu anegdot, główny ich inicjator Henryk Rasiewicz " Kim" , pod wpływem piosenki o Legii Cudzoziemskiej " To śpiewa noc" , śpiewanej przez Franciszka Gradziewicza " Bosego" , ułożył pod jej melodię tekst, który zatytułował " Na znojną walkę" . Piosenka bardzo szybko zyskała popularność wśród partyzantów, stała się hymnem 3 Brygady oraz była śpiewana przez wszystkie oddziały partyzanckie Wileńszczyzny i Nowogródczyzny a nawet przeniknęła na Polesie, Wołyń i Białostockie. Z czasem stała się hymnem wszystkich wileńskich partyzantów. Była tak popularna, że śpiewano ją nawet w " ludowym" Wojsku Polskim jeszcze w 1946 r.! Słowa: Henryk Rasiewicz " Kim" Muzyka: według melodii " To śpiewa noc" Nuty: Mieczysław Matuszczak " Zabój" Na znojną walkę, krwawy bój z wrogami, Każdego z nas sumienia wezwał głos. Przebojem iść a los iść musi z nami, A jeśli nie, to przełamiemy los. Życie lub śmierć rozdziela nam przypadek, Najwyższym prawem nam żołnierska cześć. Granatów huk, bojowych wypraw ślady, Twardego życia twardą tworzą pieśń. Bo nasza pieśń nie pachnie rozmarynem, Nie ma w niej dziewcząt, ni pachnących ust. Jak nasze życie pachnie krwią i dymem, Pieszczotą rąk, karabinowy spust. Naszą muzyką cekaemów bicie, Nocne ataki nam rozrywką są. Choć wrogi pocisk przetnie czyjeś życie, Kto pozostanie, wywalczy wolność swą. Dość mamy pęt, skończyła się cierpliwość, Dość mamy więzień i spalonych miast. Mścicielska pięść wymierzy sprawiedliwość, A naszą pieśń podniesiem aż do gwiazd. Bo nasza pieśń nie brzęczy łańcuchami, Kipi w niej bunt, nasz sprawiedliwy gniew; Ten przeciw nam, który nie idzie z nami, Jak wyrok groźny jemu jest nasz śpiew ! (bis) <br />" My, to Kresowiacy" Pieśń 5. Brygady Wileńskiej Armii Krajowej „Łupaszki” Zygmunta Szyndzielarza Na melodię pieśni My, pierwsza Brygada Nie formowano nas w koszarach, Nie zdobił nas żołnierski strój, Nie spaliśmy na ciepłych narach, Ale od razu poszli w bój! My, to Kresowiacy, chłopcy wilniacy, Idziemy śmiało w bój Za polską cześć, za honor swój! My, to Kresowiacy, chłopcy wilniacy, Walczymy cały czas, Choć mało nas, choć mało nas! Lejemy krew, cierpimy rany, Lecz zawsze jest przegrany wróg – Żodziszki, Bołosz i Worziany, Ile zwycięstw dał nam Bóg! My, to Kresowiacy, chłopcy wilniacy... I w każdym trudzie, w każdej biedzie, Gdzie trzeba było walczyć nam, Nasz wódz „Łupaszko” był na przedzie, A przed nim wiał czerwony cham. My, to Kresowiacy... Sowieta zgnieść i zgnębić Niemca To święty obowiązek nasz, Spełniamy go z całego serca, Pełnimy tu, na Kresach, straż. My, to Kresowiacy... <br />" Wymarsz uderzenia" Piosenka żołnierska Wymarsz Uderzenia rozpowszechniła się dość szeroko, śpiewano ją nie tylko w Warszawie i na szlakach partyzanckich Batalionu Uderzenia, ale i w innych oddziałach. To było przyczyną powstania kilku wersji znacznie odbiegających od oryginału, a wśród nich najbardziej znanej A jeśli będzie wiosna. Tę właśnie przypomniano w 1967 roku w Teatrze Klasycznym w Warszawie podczas premiery widowiska muzycznego Dziś do ciebie przyjść nie mogą. W oryginalnym brzmieniu piosenkę wraz z nutami opublikowano po raz pierwszy w zbiorku Konfederacji Narodu pt. U[derzenie] w roku 1943 (por. wersja 1), nieco inna wersja trafiła w 1943 roku na łamy 6 nru „Do broni”. Tekst publikowano również po wojnie w 1946 roku w „Dziś i Jutro”, powtórzono zaś w listopadzie 1968 roku w „WTK” obok wspomnienia o jej autorze. A jeśli bzy już będą, to bzów mi przynieś kiść i tylko mnie nie całuj i nie broń, nie broń iść. Bo choć mi wrosłaś w serce, karabin w ramię wrósł i Ciebie z karabinem do końca będę niósł. To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój w ten ranek tak słoneczny piosenka nasza brzmi — słowiańska ziemia święta poniesie nas na bój — A Polska gdy powstanie, to tylko z naszej krwi. A Polska gdy powstanie, to tylko z naszej krwi. A jeśli będzie lato, to przynieś żyta kłos dojrzały i gorący i złoty jak twój włos i choćby śmierć nie dała bym wrócił kiedy żyw, poniosę z twoim kłosem słowiańskich zapach żniw. To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój... A jeśli będzie jesień, to kalin pęk mi daj i tylko mnie nie całuj i nie broń iść za kraj. Bo choć mi wrosłaś w serce, karabin w ramię wrósł i Ciebie z karabinem do końca będę niósł. To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój... Poniosę nad granicę kaliny, kłosy, bzy — to z nich granica będą — z miłości, a nie z krwi, granice mieć z miłości, w żołnierskich sercach U — nasz kraj się tam gdzieś kończy, gdzie w piersiach braknie tchu. To wymarsz Uderzenia i mój i mój i mój...<br />