SPIS TREŚCI
CZĘŚĆ I
MŁODOŚĆ BONAPARTEGO
RozDziALI
PIERWSZE LATA NAPOLEONA . 9
ROZDZIAŁ II
HISTORYCZNE POCZĄTKI. 28
CZĘŚĆ I...
140 Część II
panować zamieszanie, byli tam jeźdźcy, piechurzy uzbrojeni w fuzje, kobiety,
dzieci istarcy.
Nie czekając aż ...
1 'NAPARTEJAKO WÓDZ NACZELNY
nając mu, że Francuzi, jedyni sprzymierzeńcy sułtana wEuropie, przybywają
tu nie jako wrogowi...
286 Cz.ęść III
cje. Wyprzęgnięto konie z powozu i tłum zaciągnął go aż do pełnomocników
angielskich.
W osiem godzin po pod...
......_____
KoNsULAT 287
barwach. Gabinet londyński, biorąc za zupełną prawdę to, co generał pisał
o zniechęceniu moralnym...
of 5

Napoleon i-jego-epoka-tom1

Fragment książki, spis treści, index - z księgarni internetowej Grzbiet.pl http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1
Published on: Mar 3, 2016
Published in: Education      
Source: www.slideshare.net


Transcripts - Napoleon i-jego-epoka-tom1

  • 1. SPIS TREŚCI CZĘŚĆ I MŁODOŚĆ BONAPARTEGO RozDziALI PIERWSZE LATA NAPOLEONA . 9 ROZDZIAŁ II HISTORYCZNE POCZĄTKI. 28 CZĘŚĆ II BONAPARTEJAKO WÓDZ NACZELNY RozDziALI KAMPANIA WŁOSKA; CZĘŚĆ PIERWSZA . . . . . . . . . . . 45 ROZDZIALII KAMPANIA WŁOSKA; CZĘŚĆ DRUGA. . . . . . . . . . . 65 ROZDZIAL III KAMPANIA WŁOSKA;CZĘŚĆ TRZECIA. . . . . . . . . . . . . . . . . . 91 RozDziALIV WYPRAWAEGIPSKA; CZĘŚĆ PIERWSZA. . ........ 113 ROZDZIAL V WYPRAWA EGIPSKA; CZĘŚĆ DRUGA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163 CZĘŚĆIII KONSULAT ROZDZIALI 18 BRUMAIRE'A ............. . ROZDZIALII ORGANIZACJA RZĄDU KONSULARNEGO . ROZDZIAL III KAMPANIA Z ROKU 1800. ROZDZIALIV POKÓJ W AMIENS ..................... . ROZDZIAL V 203 . ...... 228 249 . .......... 271 INSTYTUCJE KONSULATU 294 ROZDZIAL VI DOŻYWOTNI TYTUŁ KONSULA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 321 http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1 Przykładowy rozdział książki: Napoleon i jego epoka Tom1 Książki historyczne Uwaga! Próbka wygenerowana automatycznie, oryginalne wydawnictwo może wyglądać inaczej. Internetowa księgarnia historyczna Grzbiet.pl
  • 2. 140 Część II panować zamieszanie, byli tam jeźdźcy, piechurzy uzbrojeni w fuzje, kobiety, dzieci istarcy. Nie czekając aż skończy się lądowanie i poleciwszy Desai.xowi oraz Reynie­ rowi czuwanie nad wybrzeżem iorganizowanie oddziałów, które wylądują, Bo­ naparte zżołnierzy, będących już wpogotowiu, uformował 3kolumny: Menou na lewym skrzydle, Kleber wśrodku, aBon zprawej strony. Oddziały te postę­ powały naprzód przejściem między morzem a jeziorem Menzaleh (Mareotis). Nie wyprowadzono z okrętów ani jednego konia, tak, że nawet generałowie szli pieszo. Caffarelli, pomimo swojej drewnianej nogi, szedł obok głównego wodza - miano zdobywać fortecę, to była jego rzecz. Opór, jakkolwiek żywy, nie trwał długo. Dwóch generałów dywizji zginęło. Menou, już kilkakrotnie raniony, został zrzucony z wysokiego wyłomu w murze. Kleber został mocno raniony kulą w głowę w chwili gdy wskazywał żołnierzom, którędy mają się wdzierać. Kolumna generała Bon, według raportu generała Colberta, pręd­ ko przedostała się przez mury arabskie i zdążała w stronę bramy, wiodącej do Rosetty, którą Marmont wywalił uderzeniem siekiery. Oddziały, porwane zapałem, przedostały się wkrótce do wnętrza miasta. Muzułmanie zamknięci wswych domach rozpoczęli nową obronę. Wódz naczelny, zwrócony plecami do atakujących, siedział na wzgórzu sąsia­ dującym z kolumną Pompejusza, i uderzał szpicrutą o ziemię, co było u niego ruchem zwykłym wchwilach krytycznych lub ważnych. "Sztab główny, milcząc, stał wokoło. Nadbiegł oficer z lewej strony: 'Generale, fort trójkątny poddał się: Wkrótce nadbiegł inny oficer zwieścią, że zprawej strony zdobyto kilka domów, lecz nieprzyjaciel broni każdej piędzi ziemi. Nie było odpowiedzi. Wkrótce zja­ wia się trzeci goniec: 'Generale, Murat polecił mi oznajmić, że doszedł do rynku. anieprzyjaciel cofa się ku latarni morskiej: 'Niech mi przyśle szejków zkluczami miasta: Dopiero przy tych słowach wódz powstał izszedł zpagórka·: Gdy wcho­ dził do Aleksandrii walka jeszcze trwała. Na zakręcie ulicy kula drasnęła mu nogę. W domu, zktórego padł strzał, znaleziono Turka z6fuzjami, które nabijały jego żona idzieci. Koraim zgarstką najdzielniejszych cofnął się do latami, wkrótce jednak został zmuszony do poddania się. Wkrótce na czele członków zarządu miasta przyszedł złożyć przysięgę zwycięzcy. Bonaparte zwrócił się do niego: ,,Wziąłem was zbro­ nią w ręku, mógłbym was przeto uważać za jeńców, ale okazaliście dzielność, którą uważam za nieodłączoną od honoru, i mam nadzieję, że odtąd będziecie wierni Republice, jak dotąd byliście wiemymi waszemu złemu rządowi': "Za­ uważyłem", mówi naoczny świadek Denon, "w twarzy tego sprytnego człowieka skrywane wzruszenie, niezupełnie bowiem dowierzał szlachetności naczelnego wodza. Nie był pewnym jeszcze, czy wszystko, co się stało, nie było tylko pro­ stym chwilowym wypadkiem. Dopiero gdy ujrzał liczącą 30 000 żołnierzy armię, awniej jazdę iartylerię, zaczął starać się o zjednanie sobie Bonapartego·: Napoleon, jako władca Aleksandrii, mając już pewną podstawę do działania, wystosował 2 lipca odezwę do Egipcjan. Pisał już do paszy Egiptu, przyporni- http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1 Przykładowy rozdział książki: Napoleon i jego epoka Tom1 Książki historyczne Uwaga! Próbka wygenerowana automatycznie, oryginalne wydawnictwo może wyglądać inaczej. Internetowa księgarnia historyczna Grzbiet.pl
  • 3. 1 'NAPARTEJAKO WÓDZ NACZELNY nając mu, że Francuzi, jedyni sprzymierzeńcy sułtana wEuropie, przybywają tu nie jako wrogowie jego i islamu, lecz tylko w celu ukarania bejów, którzy przywłaszczyli sobie prawa swych panów. W tej proklamacji z dziwną łatwo­ ścią używa stylu wschodniego i mówi do muzułmanów językiem, który dla nich jest zrozumiały. "Kwatera główna wAleksandrii 14 messiclora roku VI (2lipca 1798 r.) dnia 18 miesiąca muharrem, 1213 r. hidżry. Bonaparte, członek Instytutu Narodowego, głównodowodzący. Odezwa. Od dawna bejowie rządzący Egiptem ubliżają narodowi francuskiemu ikrzywdzą jego kupców, jednak nadeszla chwila ich upadku. Od dawna groma­ dząc niewolników, kupionych na Kaukazie lub wGruzji, tyranizują iuciskają ten najpiękniejszy kraj na świecie. Jednak Bóg, który jest wszechmocny, rozkazał, aby ich panowanie się skończyło. Ludu egipski, powiedzą Wam, że przyszedłem obalać Waszą religię, nie wierzcie im. Odpowiedzcie, że przyszedłem przywró­ cić Wam utracone prawa iukarać uzurpatorów; że więcej niż mamelucy szanuję Boga, jego proroka i Koran. Powiedzcie im, że wszyscy ludzie są równi wobec Boga, że jedynie nauka italent stwarzają między nimi różnice. Ajaką nauką, jaki­ mi zdolnościami, jakimi cnotarni wyróżniają się mamelucy, czy posiadają to, co życie ludzkie czyni miłym iprzyjemnym? Urodzajna ziemia- należy do mameluka; piękna niewolnica, piękny koń czy dom - zawsze stanowią własność mameluka. Jeżeli tę ziemię wzięli wdzierża­ wę, niech pokażą umowę zawartą zBogiem. Bóg jest sprawiedliwy imiłosierny względem biednego ludu. Wszyscy Egipcjanie zostaną powołani do sprawowa­ nia rządów; mądrzejsi, wykształceni, szlachetniejsi będą rządzili- alud będzie szczęśliwy. Kiedyś kraj ten posiadał wielkie kanały, wspaniałe miasta, prowa­ dził ożywiony handel. Któż to zniszczył, jeżeli nie chciwość, niesprawiedliwość i tyrania mameluków? Kedywi, szejkowie, imamowie, powiedzcie ludowi, że my jesteśmy przyjaciółmi prawdziwych muzułmanów. Czy to nie my obalili­ śmy papieża, który nakazał walki przeciw muzułmanom? Czy to nie my obali­ liśmy Zakon Maltański, bo ci szaleńcy sądzili, że Bóg im każe tępić muzułma­ nów? Czy to nie my byliśmy od wieków przyjaciółmi sułtana (oby Bóg spełniał jego życzenia), anieprzyjaciółmi jego wrogów? Mamelucy, przeciwnie, czy nie buntowali się zawsze przeciw jego władzy, której i dziś nie chcą uznawać? Po trzykroć szczęśliwi ci, co będą z nami! Żyć będą w szczęściu i dostojeń­ stwach! Szczęśliwi, którzy zachowują się neutralnie, będą mieli czas poznać nas ibędą żyli znami w zgodzie.Jednakże biada! Po trzykroć biada tym, którzy uzbroją się i razem z mamelukami walczyć będą przeciw nam. Dla nich nie ma żadnych nadziei - zginą!·: Potem następował szereg punktów, rozkazujących, z jednej strony, aby każda wioska, która podniesie broń przeciw Francuzom, została spalona, ale zachowują­ cych, zdrugiej strony, władze krajowe: szejków, imamów, kedywów, polecając jed­ nocześnie nałożenie pieczęci nadobra mameluków. Odezwakończyła się słowami: http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1 Przykładowy rozdział książki: Napoleon i jego epoka Tom1 Książki historyczne Uwaga! Próbka wygenerowana automatycznie, oryginalne wydawnictwo może wyglądać inaczej. Internetowa księgarnia historyczna Grzbiet.pl
  • 4. 286 Cz.ęść III cje. Wyprzęgnięto konie z powozu i tłum zaciągnął go aż do pełnomocników angielskich. W osiem godzin po podpisaniu preliminariów goniec, przybyły z Egiptu, przywiózł wiadomość o poddaniu się Aleksandrii. "Goniec ten", mówił lord Hawkesbury do p. Otto,"przybył po podpisaniu traktatu- tym lepiej. Gdyby przybył wcześniej, musielibyśmy stawiać większe żądania i rokowania zostały­ by prawdopodobnie zerwane. Pokój wart jest więcej niż jedna wyspa mniej lub więcej': Egipt istotnie został stracony dla Francji, lecz słowa ministra angiel­ skiego dowodzą, że długi opór nie był bezużyteczny. Bonaparte, opuszczając Egipt, powierzył dowództwo nad armią Kleberowi, który z natury rzeczy musiał zostać jego następcą. Napoleon, mimo przejścio­ wych nieporozumień, czuł dla niego prawdziwą sympatię. Podczas wypra­ wy syryjskiej Kleber dawał rady, których niestety nie usłuchano. Chciał, aby przed uderzeniem naJaffę opanowano Nablus (Sichem, potem Neapolis), sie­ dzibę wojowniczych i fanatycznych górali. Wtedy Napoleon mógłby wysadzić na brzeg działa oblężnicze w samej Jaffie, zamiast skierować je do przystani w Hajfie, gdzie zabrali je, jak wiadomo, Anglicy. Sądził również słusznie, że do przypuszczenia szturmu do Akki aprosze i wyłomy nie wystarczają. "Kleber był bardzo niezadowolony, widząc 'uciekającego ptaka', jak się wyraził, i mając sobie powierzone dowództwo, którego nie można było odmówić ani nawet kazać się prosić o jego przyjęcie" (Ernouf). Po przeminięciu pierwszego gniewu myślał już tylko o prowadzeniu w dal­ szym ciągu dzieła Bonapartego, nawet w pierwszej proklamacji do armii, dato­ wanej na 31 sierpnia, pochwalał publicznie odjazd naczelnego wodza. Jednakże w Kairze spotykał się codziennie z ludźmi, oburzonymi na Napoleona, że nie zabrał ich ze sobą; usiłowali oni wzbudzić niezadowolenie wKleberze iprzedsta­ wić mu w jaskrawym świetle trudności jego położenia. Generał i administrator Poussielgue wysłali 26 września do Dyrektoriatu list iraport, wktórych przedsta­ wiali stan armii wnajsmutniejszym świetle, bardzo często fałszywym, adla Bona­ partego byli najsurowszymi sędziarni. Poussielgue posunął się aź do oskarżenia Napoleona o zabranie 2 milionów. Było to zwyczajne oszczerstwo. Przybywszy do Francji, nie mógł on zwrócić Talleyrandowi l00 000 franków, które pożyczył od niego przed wyjazdem, gdyż posiadał wszystkiego 7000 fr. Listy te wręczone zostały Bonapartemu, który stanął właśnie na czele rządu. Jednakże Kleber odrzucił z początku propozycje Sydney Smitha, które ten ostatni robił już przedtem Bonapartemu: ewakuacja Egiptu, natychmiastowy ibezwarunkowy wyjazd armii do Francji. Kiedy jednak dowiedział się zdoku­ mentów urzędowych o całym rozmiarze niepowodzeń Francji podczas kampa­ nii z r. 1799, sądził, że okoliczności upoważniają go do działania odmiennego, i na zasadzie konwencji w El Arisz przyjął odrzucone przedtem propozycje (28 stycznia 1800). Konwencja ta nie została wykonana. Anglicy przejęli list Klebera do Dyrektoriatu z 26 września, w którym, uniesiony gniewem, gene­ rał maluje położenie Francuzów w Egipcie w bardzo ciemnych i przesadnych http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1 Przykładowy rozdział książki: Napoleon i jego epoka Tom1 Książki historyczne Uwaga! Próbka wygenerowana automatycznie, oryginalne wydawnictwo może wyglądać inaczej. Internetowa księgarnia historyczna Grzbiet.pl
  • 5. ......_____ KoNsULAT 287 barwach. Gabinet londyński, biorąc za zupełną prawdę to, co generał pisał o zniechęceniu moralnym idezorganizacji materialnej armii, sądził, że można będzie odebrać Francji Egipt nie zgadzając się na tak korzystne warunki. Admirał Keith oznajmił Kleberowi, że rząd angielski nie ratyfikuje konwen­ cji wEl Arisz. Motywował to tym, że Sydney Smith zawierał umowę nie mając do tego upoważnienia. Żądano, aby Armia Wschodu zdała się na angielską ła­ skę. Wobec takiej zdrady Kleber odzyskał całą energię. Przy tym, przybyły już niestety po 24 stycznia, pułkownik Latour-Maubourg, oznajmił o 18 Bruma­ ire'a iuspokoił go co do położenia we Francji. W rozkazie dziennym do armii Kleber ogłosił list admirała Keitha, doda­ jąc do niego słowa: ,,Żołnierze, na takie zniewagi odpowiada się tylko zwycię­ stwem; przygotujcie się do walki': Musiał jednak rozpocząć na nowo zdobywanie Egiptu, gdyż na zasadzie konwencji oddał już Turkom kilka najważniejszych fortec. 60 000 armii Por­ ty mógł przeciwstawić zaledwie 10 000 żołnierzy regularnego wojska, toteż kampania ta postawiła go w rzędzie największych wojowników świata. Udał się śpiesznie naprzeciw armii wielkiego wezyra, którą spotkał niedaleko Helio­ polis pod Matarieh i odniósł nad nią zdecydowane zwycięstwo. .,Kleber umiał zwyciężyć, ajeszcze lepiej umiał wykorzystać zwycięstwo, ści­ gając wroga bez wytchnienia, wypierając go kolejno zEl Ganka, Belbeis iKora­ im. Zamierzał wydać bitwę pod Salahieh, na krańcu pustyni, gdy mieszkańcy, przybiegłszy na spotkanie Francuzów, oznajmili o ucieczce wezyra z garstką żołnierzy io rozproszeniu jego armii" (Ernouf). Jednakże nie wszystko było skończone; podczas kiedy Kleber podążał do Syrii, wybuchł drugi bunt wKairze, owiele straszniejszyod tego, zktórym wal­ czył Bonaparte. Musiał oblegać miasto przez dwadzieścia dni i zburzyć przed­ mieście Bulaq, aby opanować stolicę. Mógł być miłosierny, jego umiarkowanie nie mogło być przypisane słabości. Zadowolił się nałożeniem na miasto kon­ trybucji wojennej. Nigdy urok Francuzów nie był większy; zabrano się czynnie na nowo do rozpoczętego już dzieła organizacji icywilizacji, nigdy zwycięstwo nie zdawało się bardziej zapewnione. Kleber zrozumiał, że zwłaszcza na chrze­ ścijan może liczyć z całą pewnością. Poważne poparcie znalazł tylko wśród plemion chrześcijańskich w Syrii, z których wiele było tak skompromitowa­ nych, że musiały towarzyszyć Francuzom w odwrocie. Toteż, nie przestając oszczędzać muzułmanów, chciał, bardziej jeszcze niż Bonaparte, oprzeć się na Koptach i uformował kilka oddziałów z Nubijczyków, pozostających jeszcze wniewoli. Wzywał ich do zdobycia męstwem wolności, której istotnie okazali się godni. Przy tym postawa Klebera napełniała podziwem ludy wschodnie. Wielki wezyr zrozumiał wkrótce, że trzeba uciec się do innych środków, nie do wojny. Użył za narzędzie do swego celu biednego fanatyka, Sulejmana, który, zbliżywszy się do Klebera wogrodzie pałacu ai-Alfi wKairze, zadał śmiertelny cios nożem wserce wielkiego wodza francuskiego 8• Stało się to 14 czerwca r. ' Szkielet Sulejmana znajduje się wMuzeum Przyrodniczym wParyżu. http://grzbiet.pl/sklep/napoleon-i-jego-epoka-tom1 Przykładowy rozdział książki: Napoleon i jego epoka Tom1 Książki historyczne Uwaga! Próbka wygenerowana automatycznie, oryginalne wydawnictwo może wyglądać inaczej. Internetowa księgarnia historyczna Grzbiet.pl