www.dilettante.pl
NA JAGODY
inscenizacja z okazji Dnia Mamy i Taty na podstawie utworu Marii Konopnickiej
POS...
www.dilettante.pl
KLON:
Między sosny idzie śmiało,
Dwa koszyczki w ręk...
www.dilettante.pl
Drugi Pszczelny, rządzi ulem,
A ty jesteś – jagód królem?
J...
www.dilettante.pl
JAGODOWY KRÓL:
Masz tu w całej swej postaci
Jagodowych si...
www.dilettante.pl
JAGODOWY KRÓLEWICZ VII
wskazując JANKOW...
www.dilettante.pl
BRZOZY:
A zaś niżej, jak róż wianek,
Dał pięć panien Bo...
of 6

Na jagody

Published on: Mar 3, 2016
Published in: Health & Medicine      Technology      
Source: www.slideshare.net


Transcripts - Na jagody

  • 1. www.dilettante.pl NA JAGODY inscenizacja z okazji Dnia Mamy i Taty na podstawie utworu Marii Konopnickiej POSTACI: NARRATOR DRZEWA: DĄB BUK KLON JESION SOSNY I i II BRZOZY I i II JANEK JAGODOWY KRÓL DWIE WIEWIÓRKI JAGODOWI KRÓLEWICZE I, II, III, IV, V, VI, VII PANNY BORÓWCZANKI I, II, III, IV, V (BASIA, JULKA, ZOSIA, KASIA, HANIA) Pusta scena, wiązka światła rozjaśnia jedynie proscenium. Po chwili w obszar światła wchodzi NARRATOR. NARRATOR: Tuż nad Bugiem, z lewej strony, Stoi wielki bór zielony. Reszta sceny lekko rozświetla się zielonym blaskiem. Widać zarysowujące się w ciem- nościach kontury DRZEW. DRZEWA stoją nieruchomo w powykrzywianych pozach. Wraz z pojawieniem się zielonego światła można wprowadzić motyw muzyczny, który podkreśli nastrój tajemniczości. Czasem w szumach z wichrem gada, Piękne bajki opowiada! Konary DRZEW zaczynają falować, jakby poruszał nimi lekki wiatr. Może sam wam dziś opowie, Moje panie i panowie, Jakie kryje w sobie dziwy: Świat jak z bajki – a prawdziwy! Światło na proscenium gaśnie. NARRATOR znika. Zielone światło na scenie lekko się rozjaśnia; widać już wyraźnie znajdujące się na niej postaci. DRZEWA ożywają: otwierają oczy, odrywają korzenie od podłoża i zaczynają się poruszać w groteskowym tańcu. Dzieci wcielające się w postaci DRZEW mogą mieć pomalowane twarze, tak by odwzorowywały strukturę liści i kory. DĄB: Posłuchajcie, jak w poranek Na czernice, na jagody Szedł do boru mały Janek, Jakie w boru miał przygody. BUK: Ledwo ranne słonko wstało, Patrzcie tylko, już jest w lesie! JANEK pojawia się między DRZEWAMI, one co jakiś czas zagradzają mu drogę. JANEK przedziera się przez konary. Gdy wydaje mu się, że już się przez nie przedarł, przed nim ponownie pojawia się ściana powykręcanych gałęzi. JANEK przedziera się więc dalej. DRZEWA wirują wokół niego. Przyglądają mu się. W ich ruchach, wyrazie twarzy i spo- sobie mówienia jest coś niesamowitego i strasznego. www.mik.krakow.pl Na jagody | 1 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 2. www.dilettante.pl KLON: Między sosny idzie śmiało, Dwa koszyczki w ręku niesie. SOSNA I: Kapelusik wziął czerwony, Żeby go się bały wrony. SOSNA II: A choć serce mu kołata, Nic nie pyta! Kawał chwata! JANEK: Na bok, na bok, tarnie wszelkie! JANEK przedziera się po raz kolejny przez gąszcz, który nagle przed nim wyrósł. Dziś Rodziców święto wielkie: Niespodziankę wielką zrobię, Jagód zbiorę w dłonie obie! Wrócę ciszkiem po polanie, Zanim Mama z Tatą wstanie, No, i będzie niespodzianka: Dar od boru i od Janka! JESION: Szuka w prawo, szuka w lewo, Między brzozy, między sosny. BRZOZA I: Wreszcie tam, gdzie ścięte drzewo, Siadł zmęczony i żałosny. JANEK siada po jednej stronie sceny. DRZEWA zbliżają się do niego i osaczają go. JANEK: Gdzieś jagódki się pokryły. Och, już wcale nie mam siły! BRZOZA II: Na płacz mu się zbiera prawie... DRZEWA przyglądają mu się z zaciekawieniem. Niektóre przykucają i przekrzywiają głowy w jego stronę. Pauza. Po chwili wszystkie odskakują do tyłu i zastygają w tych samych pozach, jakie przybrały na początku spektaklu. KLON z zadziwieniem, szepcząc: Wtem, gdzie szara ziemi grudka, Tuż przed sobą ujrzy w trawie Brodatego Krasnoludka. Od tej pory DRZEWA nie biorą czynnego udziału w przedstawieniu. Przyglądają się temu, co dzieje się w borze, od czasu do czasu falując swoimi konarami. Zielone światło całkowicie ustępuje miejsca światłu żółtemu. Muzyka wywołująca tajemniczy nastrój milknie. Na scenie pojawia się JAGODOWY KRÓL. JAGODOWY KRÓL radosnym głosem do otaczających DRZEW: Krasnoludek, wszakże wiecie, To najmniejszy człeczek w świecie I nie straszy ani trocha, A nad wszystko dzieci kocha! Uśmiecha się do Janka. Więc w tym wielkim borze Zaraz, Janku, ci pomoże. JANEK niedowierzając: Krasnoludek różny bywa: Jeden Polny – ode żniwa, www.mik.krakow.pl Na jagody | 2 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 3. www.dilettante.pl Drugi Pszczelny, rządzi ulem, A ty jesteś – jagód królem? JAGODOWY KRÓL pomaga JANKOWI wstać: Drogi Janku, ja po borze Jak po własnym chodzę dworze. I mam służbę znakomitą, Wiewióreczki z rudą kitą. JAGODOWY KRÓL klaszcze w dłonie, zza drzew wybiegają w podskokach dwie WIEWIÓRKI, które podbiegają do JAGODOWEGO KRÓLA. JANEK: Wiewióreczki?! Twoje posły?! JAGODOWY KRÓL: Będą nam w bór kosze niosły. WIEWIÓRKI pochylają głowy na znak zgody. WIEWIÓRKI do JANKA: Nic się nie bój! – król ci powie... Włos nie spadnie ci na głowie! JAGODOWY KRÓL przytakuje, kiwając głową. WIEWIÓRKI zabierają JANKOWI koszyki. JAGODOWY KRÓL: Pójdźże, Janku, w kraj baśniowy! JAGODOWY KRÓL pstryka palcami. W tej samej chwili scena rozświetla się migoczą- cym światłem, dzięki któremu cała przestrzeń staje się magiczna (do osiągnięcia tego efektu można wykorzystać kulę dyskotekową). JANEK z radością: Och! Tu gaj jest jagodowy. A jagody wszędzie wiszą, Na szypułkach się kołyszą, A tak każda pełna soku, Że się prawie czerni w oku! JAGODOWY KRÓL klaszcze w ręce, zza DRZEW rozbłyskuje jasne, bardzo intensywne i oślepiające światło, które skierowane jest w stronę publiczności – to poświata bijąca od dworu królewskiego (sam dwór nie jest widoczny na scenie). JANEK patrząc w stronę bijącego z oddali światła: Dwór królewski. Jak wspaniały! WIEWIÓRKA I przykładając rękę do czoła, żeby lepiej widzieć: Dach go kryje srebrnobiały! Ślimak trzyma przed nim straże. A żywiczna cienka ściana Świeci słońcem wyzłacana. WIEWIÓRKA II podchodzi do JANKA i szepcze mu do ucha: Przede dworem, jak się godzi, Królewicze stoją młodzi. Z miejsca, z którego bije blask, wchodzą na scenę JAGODOWI KRÓLEWICZE i zmierza- ją w stronę JAGODOWEGO KRÓLA, JANKA i WIEWIÓREK. A na każdym kubrak siny, Jakby z czarnej jagodziny, Jasne oczy zmyte rosą, Krągłe mycki, nogi boso. Oślepiające światło powoli gaśnie. Na scenie pozostaje migoczące światło. www.mik.krakow.pl Na jagody | 3 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 4. www.dilettante.pl JAGODOWY KRÓL: Masz tu w całej swej postaci Jagodowych siedmiu braci. JAGODOWI KRÓLEWICZE kłaniając się KRÓLOWI i JANKOWI: Witaj, królu! Witaj, Janku! Co tu robisz o poranku? JAGODOWY KRÓL: Teraz chłopcy – ani słowa, Blask poranka mija złoty, Więc ma dziatwo jagodowa – W mig się bierzcie do roboty! JAGODOWI KRÓLEWICZE pochylają głowy na znak zgody i odskakują w stronę DRZEW w poszukiwaniu jagód. JAGODOWI KRÓLEWICZE: Na wyścigi, na wyprzody! Najpiękniejsze rwać jagody! WIEWIÓRKI z koszyczkami podążają w podskokach za JAGODOWYMI KRÓLEWICZAMI, którzy napełniają koszyczki jagodami. JANEK niedowierzając: I tak prawie w jednej chwili Cały koszyk napełnili! BORÓWCZANKI wpadają na scenę, wirując. JAGODOWY KRÓLEWICZ I pokazując palcem w ich kierunku: Patrzcie – idą panny kołem! JAGODOWI KRÓLEWICZE przerywają zbieranie jagód i razem z WIEWIÓRKAMI zbliżają się z powrotem do JAGODOWEGO KRÓLA i JANKA. JAGODOWY KRÓLEWICZ II łapiąc JANKA za dłoń: Chodźmy, Janku, do nich społem! WIEWIÓRKI stawiają przed JANKIEM prawie pełne koszyczki. BORÓWCZANKI otacza- ją zebranych kołem i dalej wirują. Wszyscy przyglądają się im z zachwytem. JAGODOWY KRÓLEWICZ III: Każda białą sukieneczkę I czerwoną ma czapeczkę! JAGODOWY KRÓLEWICZ IV: Każda warkoczyki złote! JAGODOWY KRÓLEWICZ V: Każda w ręku ma robotę! BORÓWCZANKI przestają wirować. Uśmiechają się do zgromadzonych, stają z boku. JAGODOWY KRÓL robi krok w ich kierunku – stoi więc teraz między JAGODOWYMI KRÓLEWICZAMI a BORÓWCZANKAMI. Kłania się nisko BORÓWCZANKOM i w tym samym czasie poucza JAGODOWYCH KRÓLEWICZÓW, jak powinni się zachować. JAGODOWY KRÓL kłaniając się: Drodzy chłopcy, ukłon żwawo, Oczy w lewo, nosy w prawo, Jak przystoi dla honoru Młodzi wychowanej w boru. Wszyscy KRÓLEWICZE kłaniają się równie nisko BORÓWCZANKOM. One uśmiechają się do nich serdecznie i odwzajemniają ukłon. JAGODOWY KRÓLEWICZ VI wskazując na JANKA: To jest gość nasz, mały Janek. www.mik.krakow.pl Na jagody | 4 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 5. www.dilettante.pl JAGODOWY KRÓLEWICZ VII wskazując JANKOWI BORÓWCZANKI: To – pięć panien Borówczanek. BORÓWCZANKA I: Ja więc mam na imię Basia. To jest Julka, Zosia, Kasia. BORÓWCZANKA V: A ja jestem mała Hania. BORÓWCZANKI kłaniając się JANKOWI: Słowik nas naucza grania... JANEK nie wie, co powiedzieć i co zrobić – jest onieśmielony. JAGODOWY KRÓL pod- chodzi do niego i chwyta go za ramię, dodając mu tym odwagi. JAGODOWY KRÓL: Drogie panie, dla tej główki, Czy znajdziecie gdzieś borówki? BORÓWCZANKI: Nie przeminie nawet chwila Na zegarku u motyla! BORÓWCZANKI uśmiechają się do JANKA. On odwzajemnia ich uśmiech. Pojawia się muzyka. Światło zaczyna wirować. BORÓWCZANKI zaczynają wirować wokół JANKA. Światło zaczyna skupiać się tylko na postaci JANKA. W tym czasie reszta postaci znika w roztaczających się powoli ciemnościach. Ostatnie w mroku znikają, wirując, BORÓW- CZANKI. Muzyka zmienia się w muzykę z początku przedstawienia. Światło ponownie przybiera barwę zieleni. Drzewa przyglądają się w milczeniu JANKOWI. JANEK rozglądając się na wszystkie strony: Co to było?! Jak to było?! Czyżby mi się tylko śniło? Dziwy, dziwy mi się roją... JANEK patrzy pod nogi. Obok niego stoją dwa kosze pełne jagód. Ze zdziwieniem: Lecz tu kosze pełne stoją! Z radością: W domu będzie niespodzianka: Dar od boru i od Janka! JANEK schodzi ze sceny z koszykami pełnymi jagód. DRZEWA, kołysząc się na wie- trze, kończą swoją opowieść... BUK szepcząc: Wrócił Janek, stanął w progu, Wszyscy spali – chwała Bogu! JESION: Złotych jaskrów narwał w dzbanek, Kwieciem potrząsł obrus biały. SOSNY: A tuż obok filiżanek Dwa koszyczki jagód stały. DĄB: Zaś napisał na arkuszu: „Mamie, Tacie – zdrowia życzę!” KLON: Nad tym, pełen animuszu, Wymalował królewicze. www.mik.krakow.pl Na jagody | 5 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 6. www.dilettante.pl BRZOZY: A zaś niżej, jak róż wianek, Dał pięć panien Borówczanek. BUK: Jak jagody zaraz dano Z miałkim cukrem i śmietaną... KLON: Jak wyborna kawa była... JESION: Jak się Mama ucieszyła... DĄB: I jak Tata, kręcąc głową, Stał przed panien tych obrazem... DRZEWA patrzą na siebie nawzajem. Potem na publiczność. Biorą głęboki, ostatni oddech... WSZYSTKIE DRZEWA: O tym chyba bajkę nową Opowiemy innym razem! DRZEWA zamykają oczy i nieruchomieją. Zielone światło ciemnieje – znowu widać jedynie kontury lasu... Muzyka narasta... Po chwili – ściemnienie. Muzyka cichnie. Koniec. Po zakończeniu przedstawienia, na proscenium może ponownie wejść NARRATOR i złożyć życzenia wszystkim Mamom i Tatom lub zaanonsować dalszy przebieg uroczystości na przykład: śpiewanie przez dzieci piosenek dla Rodziców, wręczanie kwiatów itp. Adaptacja sceniczna: Marta Hankus www.mik.krakow.pl Na jagody | 6 Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.

Related Documents